POLSKA Polski rynek mieszkaniowy wchodzi w etap pozbawiony prostych impulsów popytowych – wynika z analizy JLL i RynekPierwotny.pl po I połowie br. Branża nie zakłada powrotu programów dopłat do kredytów, a punkt ciężkości przesuwa się w stronę trwałych zmian: suburbanizacji, wzrostu znaczenia rynków regionalnych i cyfryzacji sprzedaży. Gminy ościenne Warszawy, Trójmiasta czy Wrocławia korzystają na wysokich cenach w centrach miast, pracy hybrydowej i poprawie infrastruktury, oferując większy metraż za porównywalny budżet. Rośnie też rola miast na prawach powiatu, z wyłączeniem siedmiu największych rynków, gdzie w ciągu ostatnich dziesięciu lat podaż wzrosła z około 15 tys. do ponad 25 tys. mieszkań rocznie i gdzie dominują klienci kupujący na własne potrzeby. Według JLL i RynekPierwotny.pl kolejną fazę rynku wyznaczą nie dopłaty, lecz podaż, sprawniejsze procedury, lokalne strategie i lepsze dopasowanie oferty do realnych możliwości nabywców.