Dane GUS za okres od stycznia do maja br. wskazują na rosnącą rozbieżność między aktywnością administracyjną deweloperów a faktyczną realizacją inwestycji – wynika z analizy Otodom na podstawie danych GUS.
Od stycznia do maja br. inwestorzy uzyskali pozwolenia na 119,9 tys. mieszkań i domów, o 16,3 proc. więcej r./r. Firmy deweloperskie odpowiadały za 79,5 tys. pozwoleń, co oznacza wzrost o 21,7 proc. r./r. Jednocześnie w tym samym okresie rozpoczęto budowę 94,7 tys. lokali, niemal tyle samo co rok wcześniej, co oznacza, że co piąte uzyskane pozwolenie nie doczekało się jeszcze realizacji. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 r. nadwyżka ta wynosiła ok. 8 tys. odłożonych pozwoleń (8 proc.). U deweloperów różnica jest szczególnie widoczna: 79,5 tys. pozwoleń wobec 58 tys. rozpoczętych budów, co przekłada się na ok. 25-proc. nadwyżkę. Według ekspertów zjawisko to można interpretować jako przejaw ostrożności deweloperów, którzy gromadzą zapasy pozwoleń, powiększając swój bank gruntów z zamiarem uruchomienia budów w bardziej sprzyjających warunkach sprzedażowych. Warto również pamiętać, że na decyzje o nowych budowach mogą mieć wpływ wyższe niż przed rokiem koszty materiałów budowlanych i niepewność regulacyjna związana z cenami nośników energii.

fot. Pexels/gezerasph