Wszyscy posiwieliśmy trochę szybciej, niż planowaliśmy, ale wyszliśmy z tego mocniejsi

Pięć ostatnich lat to prawdziwy stress test dla rynku nieruchomości. Pandemia, inflacja, wojna za wschodnią granicą – każda z tych sytuacji wymuszała szybkie reakcje i redefinicję dotychczasowych modeli działania.

W sektorze magazynowym widzieliśmy rekordowy popyt i podaż – to był bezprecedensowy boom napędzany m.in. przez e-commerce. Między innymi z tego też powodu tradycyjny handel w ostatnich latach przeszedł poważną próbę. W czasie pandemii wiele osób zadawało sobie pytanie, czy po przyspieszonej rewolucji e-commerce klienci w ogóle będą chcieli wracać do sklepów stacjonarnych. Dziś już wiemy, że tak – widać to po rosnących obrotach centrów handlowych i rekordowej aktywności deweloperskiej w parkach handlowych. Biura natomiast przeszły rewolucję – praca hybrydowa stała się normą, jednak popyt na powierzchnie się stabilizuje, a firmy coraz częściej zaczynają rozliczać pracowników z przychodzenia do biur, co udowadnia, że potrzebujemy spotkań face to face, współpracy oraz integracji. To zdecydowana przewaga biur nad home office.

Nie gonimy już za wolumenem

Drugi kluczowy wątek to wzrost elastyczności. Dziś jest to warunek przetrwania, a polskie nieruchomości pokazały w ciągu tych pięciu lat ogromną zdolność adaptacji do zmiennego popytu, niepewności i nowych oczekiwań użytkowników. To był przyspieszony test odporności, który – jako rynek – zdaliśmy.

W końcu trzecim wątkiem jest osiągnięcie dojrzałości rynku. Nie gonimy już za wolumenem nowej podaży, lecz za jakością, efektywnością i wartością dodaną dla użytkownika. Do tego dochodzi ogólna kondycja makroekonomiczna kraju, m.in. rosnąca siła nabywcza i trendy konsumenckie oraz demograficzne, które kształtują rozwój w takich obszarach, jak retail, logistyka czy workplace. To zupełnie inny etap rozwoju, który otwiera przed nami nowe możliwości – ale też nowe wyzwania.

Gdyby ktoś zapytał mnie, co naprawdę decyduje o pozycji firmy w czasach turbulencji, odpowiedź byłaby prosta: odporny, kreatywny i dojrzały zespół. 

Miałem przywilej kierować firmą w czasie ogromnych wyzwań, ale też niesamowitej mobilizacji. Jako zespół pokazaliśmy, że potrafimy działać w warunkach presji, zmian, niepewności – a przy tym zachować wzajemny szacunek, energię i cel. I owszem, wszyscy posiwieliśmy trochę szybciej, niż planowaliśmy, ale wyszliśmy z tego mocniejsi.

Czas remasteringu

Jesteśmy w trakcie dużej transformacji. 

Tak jak wspomniałem, rynek nieruchomości nie rośnie już na ilość – rośnie na jakość. To, co przed nami, to czas remasteringu – modernizacji istniejących zasobów, podnoszenia efektywności, wdrażania rozwiązań ESG. Dla przykładu, biura stają się bardziej inteligentne, lepiej dopasowane do ludzi, do hybrydowego stylu pracy. Widzimy, że najemcy są gotowi płacić premię za jakość – i to realną, co potwierdzają dane z naszego raportu „What occupiers want”.

Z drugiej strony warto wspomnieć o głównych wnioskach płynących z naszego najnowszego raportu „Strategic Sector Signals”, w którym Polska została zaliczona do wąskiego grona zaledwie siedmiu europejskich rynków o silnym potencjale wzrostu. To wyróżnienie wynika z naszej kluczowej roli w czterech strategicznych obszarach: obronności, technologiach czystej energii, surowcach krytycznych oraz sektorze life sciences, które stają się nowym kołem zamachowym dla rynku nieruchomości przemysłowych. Co istotne, ten potencjał materializuje się dzięki wielkoskalowym inwestycjom infrastrukturalnym – takim jak CPK, Via Carpatia czy Rail Baltica – które nie tylko zwiększają naszą dostępność, ale też redefiniują Polskę jako multimodalny węzeł o znaczeniu globalnym. 

Dla inwestorów to jasny sygnał: nasz rynek ewoluuje w stronę wysokospecjalistycznych aktywów, od gigafabryk i magazynów energii, po zaawansowane centra R&D, oferując stabilność i długoterminowy wzrost w oparciu o fundamentalne zmiany w europejskim łańcuchu dostaw.

Na znaczeniu oczywiście cały czas będą zyskiwać nowe technologie i AI. Jesteśmy jako społeczeństwo wyjątkowo chłonni technologicznie, co przekłada się na szybkie wdrażanie automatyzacji, choć nie zawsze w obszarach core’owych działalności. My jako Cushman & Wakefield chcemy być częścią tej transformacji i nie tylko wspierać klientów doradczo, ale też realnie pomagać im tworzyć nieruchomości, które mają sens – dla biznesu, dla ludzi i dla środowiska.

 

Krzysztof Misiak, head of Cushman & Wakefield Poland

Komentarz ukazał się w roczniku Property Insidera „Trendy 2026″

Udostępnij artykuł
Napisane przez