Polskie miasta wchodzą w fazę głębokiej zmiany demograficznej. Z danych Związku Miast Polskich zaprezentowanych podczas konferencji „Perspektywy rozwojowe samorządów – Wskaźnik Aktywności Rozwojowej Samorządów WARS” wynika, że żadne z 1020 miast w kraju nie osiąga obecnie wskaźnika dzietności zapewniającego zastępowalność pokoleń (2,1). W 70 ośrodkach jest on tak niski, że przy utrzymaniu obecnych trendów za dwa pokolenia mogą zniknąć z mapy Polski.
Spadek liczby urodzeń widać już w statystykach lokalnych. W I połowie ub.r. w 72 miastach urodziło się mniej niż 10 dzieci, a w części z nich nie odnotowano ani jednego urodzenia. Prognozy ZMP wskazują, że do 2035 r. w 25 miastach liczba dzieci może nie wystarczyć nawet do utworzenia jednego oddziału szkolnego. Drugim czynnikiem są migracje młodych mieszkańców do większych i bardziej dynamicznych ośrodków. W 2025 r. aż w 516 miastach nie oddano ani jednego mieszkania wielorodzinnego, a w 620 nie wydano nowych pozwoleń na budowę. Ograniczona podaż mieszkań dodatkowo osłabia atrakcyjność wielu lokalnych rynków pracy. Trzecim elementem jest starzenie się społeczeństwa. Już dziś w jednej trzeciej polskich miast ponad 33 proc. pracujących ma więcej niż 50 lat. W odpowiedzi rząd w projekcie „Strategia rozwoju Polski do 2035 roku” zakłada wzmocnienie policentrycznej struktury osadniczej kraju. Kluczową rolę mają w niej odgrywać średnie miasta regionalne i subregionalne – łącznie 78 miejskich ośrodków funkcjonalnych – które mają zapewniać dostęp do usług publicznych i stabilizować rozwój swoich regionów.
fot. Pexels/mike-chai