Do 2050 r. globalne nakłady związane z centrami danych mogą sięgnąć 31,6 bln USD, a przy szybszej adopcji AI – nawet blisko 50 bln USD. Europa ma jednak przyciągnąć mniej kapitału niż wynikałoby z jej udziału w światowej gospodarce. PwC wskazuje, że na nowym rozdaniu może skorzystać Polska, szczególnie jeśli suwerenność danych zacznie mocniej decydować o lokalizacji infrastruktury.
PwC wraz z Oxford Economics przeanalizowały perspektywy inwestycji w centra danych w 46 krajach i pięciu regionach świata. W scenariuszu bazowym roczne nakłady mają wzrosnąć z ok. 800 mld USD w 2026 r. do 1,1 bln USD w 2030 r. i 1,8 bln USD w 2050 r. Nie oznacza to jednak podobnej skali inwestycji w same nieruchomości. Coraz większą część wydatków pochłaniać będzie infrastruktura ICT – serwery, pamięć, urządzenia sieciowe i przede wszystkim procesory graficzne. Jej udział w całkowitym capexie ma wzrosnąć z 70 proc. obecnie do 93 proc. w 2050 r.
Europa ma odpowiadać za 5,6 bln USD nakładów do 2050 r., czyli mniej niż sugerowałaby jej gospodarcza pozycja. PwC za główne bariery uznaje ograniczoną dostępność energii, problemy sieciowe, procedury planistyczne i rozdrobnienie regulacyjne. Dostęp do odpowiednio dużych i niezawodnych mocy energetycznych staje się przy tym najważniejszym czynnikiem decydującym o tym, gdzie powstaną kolejne projekty.

Dla Polski szczególnie ciekawy jest scenariusz rosnącej suwerenności danych. Jeśli państwa i regulowane sektory będą częściej wymagać lokalnego utrzymywania kluczowych zasobów cyfrowych, część inwestycji może przesunąć się z największych europejskich hubów na rynki dysponujące znaczącym popytem krajowym, ale wciąż relatywnie niewielką bazą centrów danych. PwC wskazuje tu wprost Polskę i Turcję jako potencjalnych beneficjentów. Tracić mogą natomiast m.in. Irlandia, Holandia i Niemcy.

fot. Pexels/brett-sayles