W latach 2020-2025 rynek nieruchomości funkcjonował w wyjątkowo turbulentnym otoczeniu. Wybuch pandemii wprowadził atmosferę niepewności – klienci wstrzymywali decyzje zakupowe, a deweloperzy działali w warunkach zaburzonych łańcuchów dostaw i utrudnionego prowadzenia budów. Przełożyło się to na realizację skumulowanego popytu w 2021 r., dodatkowo wspieranego rekordowo niskimi stopami procentowymi.
Następnie agresja Rosji na Ukrainę spotęgowała presję inflacyjną, co z jednej strony przełożyło się na wzrost kosztów realizacji projektów, a z drugiej – w warunkach rosnących stóp procentowych i zaostrzenia polityki kredytowej banków – ograniczyło dostępność kredytów mieszkaniowych i wyhamowało popyt. Jego odbicie – w skali, która zaskoczyła wielu uczestników rynku – obserwowaliśmy za sprawą wprowadzenia rządowego programu Bezpieczny Kredyt 2 proc. w II połowie 2023 r. Przy ograniczonej podaży przełożyło się to również na presję cenową. W 2024 r. impuls popytowy w dużej mierze wygasł, a równolegle rosła liczba mieszkań w ofercie deweloperów.
Aktualnie na rynku wyraźnie widać ożywienie sprzedaży, na co wpłynęły przede wszystkim obniżki stóp procentowych, jak również stabilizacja cen mieszkań i wysoki poziom oferty. Jednocześnie obserwujemy spadek liczby nowych wprowadzeń i pozwoleń na budowę, co stopniowo będzie się przekładać na podaż mieszkań.
Dezinwestycje umożliwiły wykorzystanie okazji
W przypadku Develii kluczowe były właściwe wyznaczenie kierunków strategicznych oraz ich konsekwentna realizacja. Nasza strategia, oparta m.in. na dezinwestycji aktywów komercyjnych i reinwestowaniu kapitału w organiczny rozwój działalności mieszkaniowej, umożliwiła wykorzystanie pojawiających się okazji rynkowych. Dodatkowo rozwój organiczny firmy wspieraliśmy partnerstwami i transakcjami M&A. Za bardzo dobre wyniki Develii odpowiada zmotywowany zespół o komplementarnych kompetencjach, który podąża w tym samym kierunku i z zaangażowaniem realizuje wspólne cele. Na podstawie swoich doświadczeń jestem przekonany, że otwartość na różne perspektywy oraz uważność w słuchaniu ludzi umożliwiają podejmowanie trafniejszych decyzji.
Rynek mieszkaniowy znajduje się w fazie stabilizacji, a jego perspektywy na najbliższe lata pozostają pozytywne. W 2026 r. spodziewamy się wzrostu sprzedaży na poziomie 5–15 proc., co będzie oznaczać wolumen sięgający około 45 tys. mieszkań na siedmiu największych rynkach.
Popyt będzie opierał się przede wszystkim na nabywcach kupujących mieszkania na własne potrzeby, osobach korzystających z kredytu oraz klientach realizujących cele tezauracyjne. Kluczowymi czynnikami wspierającymi rynek pozostaną stopy procentowe, które są w trendzie spadkowym, oraz fundamentalny popyt na mieszkania.
50 tys. mieszkań rocznie
W latach 2027–2030 sprzedaż na głównych rynkach powinna utrzymywać się w przedziale 50–55 tys. mieszkań rocznie, z kilkuprocentowymi zmianami rok do roku. Te prognozy są jednak zależne od kondycji gospodarki, inflacji i poziomu stóp procentowych.
Na dobre perspektywy polskiego rynku mieszkaniowego wpływają również czynniki strukturalne, takie jak wysoki poziom zjawiska gniazdownictwa, starzejąca się substancja mieszkaniowa oraz imigracja. Jednocześnie Polska nadal wyróżnia się dość niskim poziomem urbanizacji na tle krajów Europy Zachodniej, dlatego spodziewamy się dalszej migracji społeczeństwa do największych miast w kolejnych latach. Warto podkreślić, że rynek nieruchomości mieszkaniowych zmierza w stronę konsolidacji i profesjonalizacji, co jest naturalnym etapem dojrzewania sektora, analogicznym do procesów obserwowanych w Europie Zachodniej. Nasze plany na najbliższe lata wpisują się w te trendy, a działania sprzedażowe będą konsekwentnie ukierunkowane na zwiększenie skali działalności w segmencie mieszkaniowym i osiągnięcie poziomu sprzedaży ponad 4,5 tys. lokali do 2028 r. Dążymy do tego, by w perspektywie trzech stać się liderem rynku mieszkaniowego w Polsce.
Andrzej Oślizło, prezes Develii
Komentarz ukazał się w roczniku Property Insidera „Trendy 2026″