Warszawski rynek mieszkaniowy w 2025 r. znajduje się w trendzie bocznym. Nominalne ceny mieszkań pozostają względnie stabilne, natomiast realna korekta odbywa się poprzez inflację, wydłużony czas sprzedaży, niższy wolumen transakcji oraz rosnące zróżnicowanie pomiędzy segmentem popularnym a premium. Jest to rynek równowagi bez wyraźnej przewagi którejkolwiek ze stron.
Kluczowym czynnikiem wpływającym na obecną sytuację pozostają stopy procentowe. Choć w 2025 r. spadły one z 5,75 proc. do około 4 proc., wciąż ograniczają popyt. Dla młodszych gospodarstw domowych oznacza to niższą zdolność kredytową i wysokie obciążenie ratami, natomiast część klientów gotówkowych wybiera dziś bezpieczne alternatywy inwestycyjne, takie jak depozyty czy obligacje.
W perspektywie lat 2026–2027 istotną rolę odegra popyt latentny, czyli realnie istniejący, lecz obecnie wstrzymany. Jego uruchomienie będzie uzależnione od dalszej stabilizacji stóp procentowych, szczególnie w przedziale 2–3 proc., co przełoży się na wzrost dostępności kredytu. Wsparciem dla tego procesu jest realny wzrost wynagrodzeń obserwowany od 2023 r., gdy dynamika płac przewyższa inflację.
Długoterminowo Warszawa pozostaje rynkiem o silnych fundamentach gospodarczych i demograficznych. Aglomeracja warszawska skupia około 8,6 proc. ludności Polski, co na tle innych europejskich stolic wciąż oznacza potencjał dalszego wzrostu. Jednocześnie generuje blisko 19 proc. krajowego PKB, co świadczy o wysokiej koncentracji dochodów i kapitału, a tym samym trwałej presji popytowej na rynku mieszkaniowym.
W tym otoczeniu Ochnik Development koncentruje się na rynku warszawskim, traktując go jako kluczowy obszar rozwoju w perspektywie kolejnych lat. Strategia spółki opiera się na selektywnym doborze lokalizacji, dopasowaniu oferty do struktury popytu oraz projektach odpowiadających na długofalowe zmiany demograficzne i dochodowe metropolii.
Tomasz Sadłocha, członek zarządu, Ochnik Development
Komentarz ukazał się w roczniku Property Insidera „Trendy 2026″